Po trzygodzinnych obradach Wydział Dyscypliny Polskiego Związku Piłki Nożnej zdecydował o degradacji Zagłębia Lubin do II ligi. Dodatkowo klub będzie musiał zapłacić 70 tys. zł. Kara dotyczy przewinień lubinian w sezonie 2003/2004. Skorumpowany obserwator Marian D. dbał wówczas o to, by Zagłębie uzyskało awans z drugiej ligi do ekstraklasy.
- Argumentacja przedstawicieli Zagłębia nie była przekonująca. Uważamy, że wyrok jest sprawiedliwy – uzasadniał przewodniczący Wydziału Dyscypliny Adam Gilarski. – Choćby dlatego, że klub jest finansowany przez przedsiębiorstwo Skarbu Państwa powinien zachować najwyższe standardy – dodał.
Z wyrokiem nie zgadza się rzecz jasna prezes miedziowego klubu Paweł Jeż.
- To zdecydowanie zbyt surowa kara. Proponowaliśmy, by zabrać nam 15 pkt, ale nie degradować. Zostaliśmy jednak potraktowani tak, jak kluby, które kupiły po 30 meczów. My przyznajemy się do czterech, więc korupcja nie miała charakteru ciągłego – mówił załamany prezes Zagłębia.
Jeż zapowiedział, że po otrzymaniu pisemnego uzasadnienia klub odwoła się od decyzji Wydziału Dyscypliny do Związkowego Trybunału Arbitrażowego.
Już raz podobna taktyka przyniosła efekt. Kilkanaście tygodni temu Wydział Dyscypliny ukarał Zagłębie degradacją, jednak wówczas trybunał uznał odwołanie lubińskiego klubu i skierował sprawę do ponownego rozpatrzenia.
Kara wymierzona przez Wydział Dyscypliny jest łagodniejsza od pierwotnej, bo zrezygnowano z ujemnych punktów.
- Z początkowych dziewięciu zarzutów zostały utrzymane cztery. Przykre jest, że w ekstraklasie nie będzie grał klub, który zajął w minionym sezonie piąte miejsce i walczył o europejskie puchary. Proceder oszustwa należy jednak karać z całą stanowczością – mówił przewodniczący WD.
- Przedstawiciele Zagłębia na każdym kroku podkreślali, że są gotowi ponieść konsekwencje za nieprawidłowości z przeszłości, ale nie można robić z nas kozła ofiarnego. Przecież w procederze korupcji uczestniczył tylko były prezes Jerzy Fiutowski, a nie, tak jak w przypadku pozostałych zespołów, wszyscy: od sekretarki poczynając, na najwyższych władzach kończąc – tłumaczył Jeż. – Polska piłka opierała się na korupcji. Zamieszani byli wszyscy. Należy więc się zastanowić nad systemem karania – dodał prezes lubinian.
Przewodniczący WD ma nadzieję, że Związkowy Trybunał Arbitrażowy utrzyma karę degradacji. Zapowiada, że już za tydzień kierowany przez niego organ zajmie się sprawą innego podejrzanego, Kolportera Korony Kielce.
- Przesłuchamy dwóch sędziów, którzy prowadzili mecze tej drużyny w sezonie 2003/2004. Mam nadzieję, że decyzja w sprawie Korony zapadnie do końca maja – zakończył Gilarski.
Wyrok w sprawie Zagłębia oznacza, że w ekstraklasie pozostanie Jagiellonia Białystok, która nie będzie musiała rozgrywać baraży o utrzymanie z trzecią drużyną drugiej ligi (a ta bezpośrednio uzyska awans). Wcześniej zdegradowano Widzew Łódź i Zagłębie Sosnowiec.
70 tys. zł – kary będzie musiało zapłacić Zagłębie za udział w aferze korupcyjnej
14 dni – będą mieli działacze Zagłębia na odwołania się od decyzji Wydział Dyscypliny
Autor artykułu: Rafał Romaniuk